niedziela, 21 lipca 2013

Rozdział 4 - Wstawaj królewno.

    Rozdział 4 

                                         Obudziły mnie jakieś wrzaski. Otworzyłam oczy i wpół świadoma ujrzałam chłopaków biegających po pokoju. Chyba bawili się w berka. Nie zdziwiło mnie to i wstałam, mając zamiar iść do pokoju. 
- O, wstałaś. - powiedział DongHo i zaprzestał zabawę.
- Jak można spać, kiedy czterech debili biega nad Tobą i wrzeszczy?! - krzyknęłam. 
- Ej, a Ren to już nie debil?! - krzyknął MinHyun. 
- On śpi i nie hałasuje! - odpowiedziałam. 
- Przepraszamy. - powiedział JongHyun. - To nie nasza wina, że śpisz cały dzień, tak jak MinKi. - dodał. Zrobiłam groźną minę i postanowiłam, iż pójdę do swojego pokoju. 
- Yuri! - zatrzymał mnie mój brat. - Możesz iść do spożywczego? - zapytał z nadzieją.
- Sam idź. - Nagle przypomniało mi się, że przecież mój brat bez przerwy gotuje, więc wypadało choć to dla niego zrobić. - Niech ci będzie. - powiedziałam. Nie miałam na to ochoty.
- Idź obudź MinKi'ego i weź go ze sobą, on lubi chodzić po sklepach. - DongHo podrzucił mi pomysł. 
- Czemu nie? - powiedziałam. - I tak nie mam nic lepszego do roboty. - wzięłam listę zakupów od chłopaka i ruszyłam w stronę drzwi do pokoju śpiącej królewny. 

                                               Zapukałam 2 razy. Nikt się nie odezwał, więc postanowiłam, że wejdę. Zobaczyłam blondyna słodko śpiącego w swoim łóżku. Obok niego leżał śliczny pluszak. 
- Uroocze - powiedziałam na głos. - MinKi. - powiedziałam głośno. - Minki! Ren! Wstawaj śpiochu! - krzyknęłam. Chłopak otworzył oczy.
- Czego chcesz i czemu nie pukasz? - zapytał i znowu schował się pod kołdrę. 
- Wstawaj, to zabiorę cię na zakupy. - powiedziałam. 
- Idź sama, ja chcę spać! - powiedziała księżniczka. 
- Zachowujesz się, jakbyś dostał okresu - powiedziałam i zaśmiałam się sama do siebie. Podeszłam do łóżka i pociągnęłam za kołdrę. Odetchnęłam z ulgą, gdy zobaczyłam, że chłopak był ubrany. - Wstawaj w tej chwili! - krzyknęłam. 
- No dobra, już dobra. Idź sobie, przyjdę za pół godziny. - powiedział.
- Niech będzie. Ale jeżeli mnie oszukasz, to poczujesz mój gniew. - powiedziałam i wyszłam.

                                           Czekałam w salonie oglądając głupie zabawy reszty. Ich pomysły były tak chaotyczne, że nie mogłam zrozumieć na czym polega gra. Spojrzałam na godzinę w telefonie i nagle w salonie pojawił się Ren. Był zupełnie ubrany i jak widać gotowy do wyjścia. 
- Idziemy tylko do spożywczego - wyjaśniłam mu. 
- Co!? A ja myślałem, że ty chcesz iść do centrum! - powiedział. 
- Nie marudź, tylko bierz listę. - wręczyłam mu kartkę wypełnioną produktami. Wyszliśmy z apartamentu.  - A teraz wytłumacz mi, gdzie tu jest jakiś supermarket? - powiedziałam. 
- Chodź... - powiedział i zaczął prowadzić. Po jakiś 10 minutach stanęliśmy przed supermarketem.

                                      Weszliśmy do środka. Wzięłam koszyk i zwróciłam się do mojego towarzysza. 
- Więc co mamy kupić? - MinKi wyciągnął listę i zaczął mi pon kolei czytać produkty. Chodziliśmy między półkami. Po jakimś czasie koszyk zrobił się pełny i mieliśmy wszystko. Kolejka do kasy była ogromna. W pewnym momencie jakaś dziewczyna podbiegła do nas.
- Ren! - krzyknęła - Jestem Twoją wielką fanką! Podpiszesz mi się? - pytała. Widać było po niej, że była bardzo szczęśliwa. Tylko zastanawiało mnie, po co jej długopis i zeszyt w spożywczym? Dziwni ludzie chodzą po tym świecie. Dziewczyna otrzymała autograf swojego idola, odchodząc od nas jeszcze zrobiła mu zdjęcie. MinKi pomachał do niej i przyszła nasza kolej.  
            
                                        Zapłaciłam za skasowane produkty i wręczyłam chłopakowi torbę.
- Dlaczego ja mam to nieść?! - zapytał.
- Bo jesteś chłopakiem. O ile nim jesteś. - powiedziałam, na co on oburzył się i wyszedł ze sklepu. Poszłam za nim.
- No przepraszam. - powiedziałam. - Tak mi się powiedziało, już przestań. - dodałam.  Blondyn wziął jedną z toreb. - Dziękuję. - powiedziałam i ruszyłam za nim.

_______________________________________________

Oto wasz kolejny rozdział ^,^ Dziękuję za wszystkie komentarze, motywujecie mnie C: 

6 komentarzy:

  1. Przyzwyczajasz nas do częstych wpisów... Już nie będziesz mogła pisać rzadko! xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu kocham to opowiadanie *_* Mogłabyś pisać nieco dłuższe rozdziały ale i te są boskie :) moja przyjaciółka kocha Rena i często sprzedaje jej texty typu: A on na pewno jest chłopakiem? więc zaczęłam się śmiać jak głupia kiedy przeczytałam to u cb :) dodałam cię do ulub. blogów u mnie :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohohoh biedny Ren ^.^ Koooocham Twoje opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Yay! Jaki fajny blog *.*
    Już nie mg sie doczekać kolejnej notki

    OdpowiedzUsuń
  5. Super > 33
    Czekam na nexta^^
    I oczywiście obserwuję : 3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ummm.... najpierw chciałam zapytać czy ci idole nie mają żadnych obowiązków oprócz spania... I hałasowania (debile)...???? Po drugie Ren jest mężczyzną, to było niemiłe girl :// wiem że kiedyś to było zabawne ale teraz ludzie są wrażliwi na takie rzeczy, tylko mówię... Nie no wiadomo Ren wyglądał jak baba ale przecież za to go kochałaś kobieto. Znaczy, tak myślę... Nie żebym cię znała czy coś.

    OdpowiedzUsuń